Jesień to czas ludzi samotnych…

Jesień to czas ludzi samotnych. Którzy zamiast udawać się na wieczorne spacery, zamykają się w sobie w swoim ciepłym kącie z kubkiem w dłoni i grubą książką. Przykryci ciepłym kocem, słuchający nostalgicznej muzyki z radia, zamknięci w sobie ludzie, którzy są niczym cicha pustka tłumiąca delikatny dźwięk bicia serca. Jak trudno jest sie pogodzić z myślą, iż jesteś sam na tym świecie, a krople deszczu spływają po szybie jak krople łez po policzku. Zwykła codzienność, rutyna w którą popadasz z dnia na dzień. Szary cień parasola i odbicie lustrzane w kałurzy, w którą wciąż spoglądasz. Liczysz na to, że ktoś poda ci rękę, lecz odsuwasz się od ludzi coraz dalej. I znów popadasz w rutynę. W jesienny wieczór, kiedy jesteś sam na świecie. I gdybyś chciał uwolnić się ze sznura cierpienia, i tak tego nie zrobisz, bo nie masz na tyle odwagi, by sprzeciwić się samemu sobie. I nie patrz juz więcej w to zaparowane okno, nie spoglądaj w brudną kałużę, i niech parasol nie przykrywa cię głębokim cieniem. I wyrwij się z tej rutyny.

W Dolinie Muminków

Któregoś wczesnego ranka w Dolinie Muminków Włóczykij obudził się w swoim namiocie i poczuł, że nadeszła jesień i czas ruszać w drogę. Taki wymarsz zawsze jest nagły. W jednej chwili wszystko się zmienia, temu, kto odchodzi, zależy na każdej minucie, szybko wyciąga namiotowe śledzie i gasi żar, zanim ktokolwiek przyjdzie przeszkadzać i wypytywać, i zaczyna biec, w biegu zarzucając plecak, i wreszcie jest już w drodze, raptem spokojny niczym wędrujące drzewo, na którym nie rusza się ani jeden liść. Tam gdzie stał namiot, świeci pusty prostokąt trawy. Później, kiedy zrobi się dzień, zbudzą się przyjaciele i powiedzą:„Odszedł, widać jesień się zbliża”.
Tove Jansson

Zaczęła się jesień…

A więc jak pewnie zauważyliście nadeszła jesień…
Według niektórych, jesień to dość smutna pora roku, ale ja uważam, że jesień może być cudowna na swój sposób ;-)
Dzisiaj wybierając się na popołudniowy spacer postanowiłam udowodnić Wam, jak piękna może być ta „ponura” pora.

Kasztany

To zdjęcie zrobiłam właśnie jesienią, kiedy padał deszcz. Co z tego, że pada czy wieje? Czasem warto poszukać twórczości w rzeczach, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Spójrzcie, np. na to zdjęcie. Och, krople wody w przybliżeniu… O! Jaki śliczny kolor kasztanów, i to mokre drewno, na którym leżą… Taka „kompozycja idealna”. Ale! Zdradzę Wam sekret tego oto zdjęcia ;-)

Po pierwsze owe mokre drewno to zwykła ławka w parku, po drugie… co tu więcej gadać? Ułożyłam kasztany jeden na drugim obok położyłam liścia i już fotka gotowa! I Żeby było jasne, nie użyłam żadnych filtrów! Niczego! Zwykłe, czyste zdjęcie.

I co? Czar prysł? Gdzie tam, ja dalej się cieszę z efektu mojej pracy, mimo że wiem jak to wyglądało naprawdę ;-)

Jeżeli chcesz poczytać coś więcej o jesieni zapraszam do zakładki „Cytaty”.

Witaj, świecie!

Wow, jak udało Ci się tu trafić?

Ale skoro już tu jesteś (i jakimś sposobem tutaj trafiłeś, chociaż nwm jak ;-) ) Chciałabym Cię bardzo serdecznie przywitać w moim małym wirtualnym świecie!

Tworzę tego bloga, żeby pokazać Ci jak ja wyobrażam sobie większość rzeczy.

Chcę, choć trochę zainteresować Cię moim podejściem do życia i pasjami, o których dowiesz się na tym właśnie blogu :-D

I proszę, nie hejtuj mnie, tylko pozwól mi tworzyć i zaakceptuj to, że mam swoją pespektywę :-)